Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 4)

Oto przed Wami ostatnia już część bajki o niedźwiadku Miłoszu. Dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych części, a chcieliby to zrobić, podaję linki do nich: Część 1 Część 2 Część 3 A teraz zapraszam Was do czytania. Lisymieszkały dwa wejścia dalej, nie mieli więc dużo czasu na rozmowę w drodze. Tutaj drzwi otworzył im Pan … Czytaj dalej Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 4)

Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 3)

Przybywam do Was z odmętów permanentnej frustracji, bo zdaje się, iż dość dawno zostawiłam Was z niedokończoną opowieścią. A zatem dziś część trzecia, najprawdopodobniej przedostatnia. Tym, którzy nie czytali poprzednich części bajki, bądź chcą je sobie przypomnieć zostawiam poniżej linki: • Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 1) • Niedźwiadek Miłosz i prezent … Czytaj dalej Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 3)

Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 2)

Minął tydzień od publikacji części pierwszej, przyjętej przez Was bardzo ciepło, czas więc najwyższy na część drugą. Ciekawa jestem, czy spodoba Wam się równie mocno, czy może tym razem wypowiecie się bardziej krytycznie. Ja oczywiście zachęcam Was tu przede wszystkim do stuprocentowej szczerości - bo traktuję trochę te wpisy jak badanie rynku, a Was jako … Czytaj dalej Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 2)

Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 1)

W pewnej rozległej, prastarej puszczy rozpościerającej się na malowniczych, opadających łagodnie zboczach gór mieszkał niedźwiedź o imieniu Gwidon. Miał on tylko jednego syna, Miłosza, którego bardzo kochał i pragnął go wychować na swego mądrego oraz sprawiedliwego następcę, kolejnego władcę puszczy. Bo nie wiem, czy jest ci o tym wiadomo, mój drogi Czytelniku, ale niedźwiedzie są … Czytaj dalej Niedźwiadek Miłosz i prezent od Władcy Puszczy (część 1)

Tajne motyle, czyli o moich letnich zleceniach

Dwa zlecenia, o których ostatnio wam pisałam, to wcale nie taka świeża sprawa, choć ja wciąż trwam w takim radosnym przekonaniu. Czas jednak płynie nieubłaganie i okazuje się, że od ukończenia pierwszego z nich minęło już, bagatela, pół roku. Motyle salonoweZatem, pokrótce, jak mnie znalazło pierwsze zlecenie? Dawno temu, jeszcze przed narodzinami Damacjusza, a więc … Czytaj dalej Tajne motyle, czyli o moich letnich zleceniach

Lśnienia olśnienia

Po kilkudziesięciu latach doświadczeń, eksperymentów, przymiarek udało mi się POŁĄCZYĆ KROPKI. A może tyle czasu potrzebowałam, by dojrzeć? Może ów szumnie nazywany „kryzysem wieku średniego” okres tak naprawdę jest momentem, w którym wszechświat (piona, Coelho!) pozwala nam doznać objawienia, dostrzec cel? Czy, innymi słowy, właśnie: połączyć kropki na pozornie bezładnej, chaotycznej ścieżce życia? Wymyśliłam sobie … Czytaj dalej Lśnienia olśnienia

Po 22 października 2020 roku, kiedy to tak zwany Trybunał Konstytucyjny wydymał wszystkie kobiety w Polsce…

Jestem wkurwiona. I rozżalona. Zszokowana. Bezsilna. Zażenowana. Wystraszona. Nabuzowana. Rozjuszona. Smutna. Współczująca. Niedowierzająca.Mam ochotę komuś za to przywalić. Solidnie. Gryźć, kopać i pluć. Płakać. A na to wszystko nakłada się mój mąż, ze stoickim spokojem pytający „no dobra, rozumiem, ale co z tego?” I do tego wszystkiego, do tego garca skłębionych emocji, dochodzi jeszcze tępy … Czytaj dalej Po 22 października 2020 roku, kiedy to tak zwany Trybunał Konstytucyjny wydymał wszystkie kobiety w Polsce…

Przechodni półcień, nędzny aktor i powieść idioty

Sobota, połowa sierpnia Rozalynd powoli rozplotła włosy, spuściła je kasztanową kurtyną na kości policzkowe. - A w zeszłą sobotę, a w zeszłą sobotę mieliśmy grilla z naszymi dobrymi znajomymi.To powiedziawszy rozpuściła ręce, spuściła je bezładnie wzdłuż boków. - Dzień wcześniej, w piątek, wrócił z hospicjum, gdzie spędził kilka krótkich dni, wabiony wizjami sprzętu, który miał … Czytaj dalej Przechodni półcień, nędzny aktor i powieść idioty

Wirtualne kompendium wiedzy dla rodziców – mój subiektywny wybór najlepszych blogów

Kiedy przychodzi na świat nasze dziecko, szczególnie to pierwsze, to, generalnie rzecz biorąc - jest dużo do ogarnięcia. Jest mnóstwo do nauczenia się, bo przecież z wiedzą o wychowywaniu dzieci nie rodzimy się, a nasze mamy i babcie to owszem, intencje mają zazwyczaj dobre, ale wiedzę niekoniecznie aktualną. I te młode mamy, stażem, a niekoniecznie … Czytaj dalej Wirtualne kompendium wiedzy dla rodziców – mój subiektywny wybór najlepszych blogów

Selfie na orbicie Planety Zamiarów

- Tej, Rozalynd, mogłabyś wreszcie przestać tak się miotać jak karaś na tarlisku? - Czarna Pantera z chrzęstem w kostkach rozprostowała nogi. Hamak w nieprzypadkowych barwach tęczy zakołysał się leniwie - Działasz mi na nerwy. Wybitnie. Matylda tylko podniosła wzrok znad czytanej książki, machnęła ręką gestem kota przeganiającego muchę. - Nie bardzo - odparła Rozalynd. … Czytaj dalej Selfie na orbicie Planety Zamiarów

Pegazania nr 3 – mój ulubiony przepis kwarantannowy. Kakaowe ciasto muffinkowe

Ponieważ smaczne przepisy, a już zwłaszcza w smutnych realiach zamknięcia, odcięcia od społecznych relacji i zalewu mrożących krew w żyłach informacji dotyczących ilości zarażonych i ofiar śmiertelnych są zawsze w cenie, postanowiłam uczynić je tematem przewodnim kolejnego Pegazania. Na pewno macie swoich lockdownowych faworytów, dania, które umilają Wam czas, odciągają myśli od przygnębiających tematów i … Czytaj dalej Pegazania nr 3 – mój ulubiony przepis kwarantannowy. Kakaowe ciasto muffinkowe

Twoje zdrowie jest sprawą twoich najbliższych. Nie tylko twoją

GrzegorzPan Grzegorz, lat 71, jest chory. Na dzień dzisiejszy niemalże przykuty do łóżka, gdyż stał się zbyt słaby, by wstać z niego o własnych siłach. Na scenę wkroczyły pieluchy, bo nie jest w stanie dojść do łazienki, ani przy pomocy żony, ani ze specjalnym chodzikiem na kółkach. Chudy jak szczapa, niewiele je. Cień człowieka. Gdy … Czytaj dalej Twoje zdrowie jest sprawą twoich najbliższych. Nie tylko twoją

Nietakt taktyczny

- Wiecie - Matylda zamaszyście cięła nogami powietrze pod bocianim gniazdem - ten cały Share Week to niesamowicie miła akcja. - Miła - zgodziła się Rozalynd - acz jednocześnie zgubna. - Oparła plecy o brudnorudy pień jabłoni. Drzewo to było stare, z zaniedbanymi w cięciu, rosochatymi gałęziami. Idealnymi do zawieszania huśtawek. - Zgubna - ciągnęła … Czytaj dalej Nietakt taktyczny