Żłob-KI CZORT?

W pokoju, na wprost okna, blisko niby, ale na tyle daleko, że światło dociera doń z lekkim trudem (niewykluczone, że ma to też coś wspólnego z usytuowaniem pokoju od północnej strony domu) stoi małżeńskie łóżko. Na nim pościele, a każda ubrana w inną poszewkę, żeby nie było wątpliwości która jest czyja, w lekkim nieładzie i … Czytaj dalej Żłob-KI CZORT?

Reklamy

Święta z zaskoczenia. I chrzest. Bojowy.

Zbliżały się święta i Mariannę gryzło podskórne przeświadczenie, że coś chyba jeszcze miała zrobić. Że w ogóle coś planowała. Przygotować, czy upiec, czy zorganizować...? Coś jej jakby umknęło. Zerknęła w kalendarz. Och. Święta były znacznie bliżej niż się spodziewała. Któż, u kaduka, ośmielił się jej skraść kilka przedświątecznych dni? Na oko z dziesięć? - Policzmy … Czytaj dalej Święta z zaskoczenia. I chrzest. Bojowy.

O czytelniczym rasiźmie i śmierci legendy

W pewien grudniowy wieczór - niestety nie śnieżny, biały i puchowy, o nie, nic z tych rzeczy, mamy ocieplenie klimatu i grudzień się tej koncepcji twardo w ten wieczór, a był to wieczór wczorajszy, trzymał - robiąc rutynową przebieżkę po nagłówkach świeżo namnożonych w skrzynce maili zostałam w twarz uderzona niespodziewaną wieścią. Co tu kryć, … Czytaj dalej O czytelniczym rasiźmie i śmierci legendy

A wy kiedy w końcu będziecie mieć dziecko?

Puszczasz takie pytanie w eter i dziwisz się, że pada jakaś wymijająca, bądź głupia odpowiedź. Typu "nie stać nas na dziecko" (abstrahując od przypadków, kiedy jednak taki argument jest cokolwiek prawdziwym), czy "najpierw kariera", lub "nie chcemy mieć dziecka". Oczywiście nie zamierzasz na tym poprzestać, w końcu jesteście rodziną/dobrymi znajomymi z pracy/wymieniającymi codziennie polityczne uwagi … Czytaj dalej A wy kiedy w końcu będziecie mieć dziecko?

O różowych żłobkach. Czy coś w stylu tęczowego jednorożca.

Dzisiaj będzie krótko (ale może za to treściwie), gdyż ogary zwęszyły trop zająca i poszły w las. Co skutkuje czasochłonącym (właśnie tak, nie inaczej pisanym) polowaniem na chyżego długoucha, któren chwilami wygląda mi trochę na takiego kreowanego lustrzaną powierzchnią. Ale nie, to wszystko siedzi w mojej głowie, to wszystko mój wymysł, zając jest realny! ("Zły … Czytaj dalej O różowych żłobkach. Czy coś w stylu tęczowego jednorożca.

Jak cukrzyca ciążowa mnie uratowała

Czarna Pantera poprawiła okulary na kocim nosie. Odeszła kilka kroków i przyjrzała się krytycznie nagłówkowi przekrzywiając głowę. - Bardziej "klikalny" - orzekła w końcu - byłby tytuł "Jak cukrzyca ciążowa uratowała moje życie". Ann pokiwała głową. - Tak, ale nie czułabym się chyba komfortowo z taką przesadą. Choć nie jest, oczywiście, wykluczonym, że i takie … Czytaj dalej Jak cukrzyca ciążowa mnie uratowała

Zwierz mi się, sąsiedzie

Nielicznie tego dnia przebijające się przez kożuch chmur promienie słońca grały wesołym złotem we włosach Damacjusza, kołysanych lekkimi podmuchami wiatru. Powietrze było rześkie jak na sierpień, więc wózek pchało się całkiem przyjemnie. Jego wielkie terenowe koła furkotały raźno na pozbruku. Było miło, beztrosko. Z uśmiechem więc szerokim powitałam dłubiącą coś przy swych tujach sąsiadkę. Widziałam … Czytaj dalej Zwierz mi się, sąsiedzie

Ciąża to (nie)CHOROBA

Rozalynd rozparła się na mentalnym swym szezlongu, wyciągnęła nogi daleko przed siebie. Mebel ten zacny pozwalał jej na taki zabieg, choć nogi miała iście długie, jak antylopa gnu, czy inne okapi. Pozwoliła, by Matylda napełniła jej kieliszek wybornością malibu (z pozdrowieniami dla Seeker, która była łaskawa przypomnieć mi, wygłodniałej już nieco alkoholu, o czymś tak … Czytaj dalej Ciąża to (nie)CHOROBA

Czarno. Biało. Mleczno.

Są tacy, którzy uważają, że to obrzydliwe.Są tacy, którzy nie życzą sobie oglądać tego w przestrzeni publicznej. Albo nawet oglądać w ogóle, gdziekolwiek.Są tacy, którzy najchętniej zamknęliby taką delikwentkę w domu, żeby nie narzucała się ze swoim bezeceńskim procederem porządnym obywatelom.Są tacy, którzy choć wiedzę w temacie mają minimalną, albo przestarzałą, albo wypaczoną przez narosłe … Czytaj dalej Czarno. Biało. Mleczno.