A wy kiedy w końcu będziecie mieć dziecko?

Puszczasz takie pytanie w eter i dziwisz się, że pada jakaś wymijająca, bądź głupia odpowiedź. Typu „nie stać nas na dziecko” (abstrahując od przypadków, kiedy jednak taki argument jest cokolwiek prawdziwym), czy „najpierw kariera”, lub „nie chcemy mieć dziecka”. Oczywiście nie zamierzasz na tym poprzestać, w końcu jesteście rodziną/dobrymi znajomymi z pracy/wymieniającymi codziennie polityczne uwagi sąsiadami etc. Z oślim uporem drążysz więc temat:
– Ale jak to? Nie wiecie co was w życiu omija.
Lub dajesz kilka błyskotliwych przykładów z życia, porad, mądrych aforyzmów, które w twym chytrym założeniu mają obalić lekkomyślne argumenty indagowanego.
No bo kto, jak nie ty może mieć większe prawo do takich poufałych konwersacji.
– Poufałych? – oburzasz się – Przecież to takie niewinne pytanie!
Jasne. „Po prostu” cię to ciekawi. Ot, ludzka rzecz.

Ale hej, wiesz co to empatia? Modne słowo. Wiesz, co się za nim kryje?
Czy możesz przed zadaniem pytania o jakiś aspekt czyjegoś życia zastanowić się nad możliwymi powodami takiego a nie innego stanu rzeczy?
Czy wiesz jak wiele osób, par bezskutecznie stara się o dziecko? Czy wiesz jak wielu ludzi zmaga się z problemem bezpłodności? Czy wiesz, że są choroby, przy których ciąża wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia, bądź nawet życia? Czy wiesz, jak duży odsetek ciąż kończy się poronieniem?

I czy wiesz, jak czuje się osoba, która choć bardzo pragnie mieć dziecko, nie może go mieć? Albo osoba, która poroniła?
Czy zdajesz sobie sprawę, jak bolesnym jest dla takich osób mierzenie się z tymi wynikającymi „po prostu” z ludzkiej ciekawości pytaniami? Nawet jeśli padają z ust osób bliskich, rodziny, przyjaciół?

Są na tym świecie rzeczy, a posiadanie dziecka należy do tej grupy, które tak naprawdę nie zależą od nas w stu procentach. Które nie są jedynie wynikiem czyjejś decyzji. Które od owych decyzji znacznie mocniej podlegają przypadkowi, prawom natury i wielu innym czynnikom.
Zadając komukolwiek niektóre pytania warto mieć na względzie możliwe uczucia tej osoby, zamiast koncentrować się jedynie na egoistycznej potrzebie zaspokojenia ciekawości.

Jakiś czas temu próbowałam jednej osobie uzmysłowić co tak naprawdę może się kryć za „nie stać nas na dziecko” dobrze sytuowanych, znanych obu stronom, osób. Nieskutecznie.
– Nie wiesz, jak bliskie relacje łączą mnie z nimi! Dobrze wiem, jak należy się zachowywać i na pewno nie popełniłam żadnego nietaktu! – wykrzyknęła oburzona i poprosiła o dolewkę herbaty dla uspokojenia nerwów i obniżenia ciśnienia, które jej podniosłam swoim wywodem.

No tak. To znowu ja. Popełniłam nietakt.

 

Reklamy

9 myśli na temat “A wy kiedy w końcu będziecie mieć dziecko?

  1. Nigdy nikogo o to nie zapytałam, właśnie z wyżej wymienionego powodu. Zapytałam za to „Nie macie już dosyć?” po siódmym porodzie koleżanki 😀 Oczywiście, zapytałam żartem, i tak też zostałam odebrana, gdyż odpowiedź brzmiała „To nie ja, przysięgam! To on!” 😀

    Polubienie

    1. No wiadomo przecież, że to on, oni zawsze są temu winni! 😉
      A ja przyznać muszę ze wstydem, że był czas, kiedy nie grzeszyłam nadmiarem empatii. Ale tłumaczę to sobie wiekiem szczenięcym i głupotą z niego wynikającą 😉

      Polubienie

  2. Czytam i się uśmiecham. Moją córkę często pytają kiedy przyprowadzi nam zięcia, a syna i synową kiedy mnie zrobią babcią. Tak troskliwych mam znajomych i rodzinę. Decyzja o urodzeniu dziecka należy jedynie do samej kobiety,nawet nie do jej partnera. Dziecko nie jest narzędziem do osiągnięcia czegokolwiek. Ma urodzić się chciane i nie obciążone żadnym obowiązkiem naprawiania związku, zatrzymania partnera, czy służenia do zapełnienia luki w życiu kobiety. Kobiety nie są też maszyną do rodzenia dla potrzeb babć, ciotek i kuzynów.Skoro odczuwają samotność w swoim życiu zamiast tego typu rad mogą zająć się pracą społeczną. Znajomym natomiast poradziłabym przejść się do jakiegoś schroniska i swoje uczucia opiekuńcze zaserwować jakieś psinie czy kotu.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Pełna zgoda!
      Mojego brata niestety też wiele jakże życzliwych ciotek uważa za stosowne zapytywać niby to z troską kiedy i on w końcu „znajdzie sobie jakąś dziewczynę”. No w sumie to nie wiem, w czym on widzi problem, wystarczy iść do sklepu i kupić 😉

      Polubienie

  3. Wiadome, w bliskim kręgu takie pytanie nie jest niczym złym. A odpowiedź, że kogoś nie stać, hmmm… Była kiedyś taka reklama, kobieta w niej rodziła odkurzacz. I padło pytanie – co jeszcze musisz mieć, żeby zdecydować się na dziecko. A prawda jest taka/, że większość ludzi uważa, że nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko. Ciekawe, skąd tyle dzieci? 🙂

    Polubienie

  4. No właśnie tyle par chce, a nie może… i takie pytania naprawdę potrafią zaboleć. Wielu wymyśla właśnie takie pseudo-argumenty żeby się nie zwierzać z prawdziwych powodów, a to tylko rozkręca rozmówców, którym się wydaje, że oto teraz przekonają kogoś by się rozmnożył…
    Ludzie uwielbiają się wtrącać w nie swoje sprawy, a im one prywatniejsze, tym bardziej. Pisałam też kiedyś o tym:
    http://pojedyncza.wordpress.com/2015/10/26/moje-lozko-moja-sprawa/

    Polubienie

    1. Dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się linkiem do Twojego wpisu. Bardzo mi się on podoba – tak jak ja tylko lekko musnęłam temat, Ty nakreśliłaś problem o wiele dosadniej. Najsmutniejsze jest chyba jednak to, że takie wścibskie persony rzadko do takich wpisów trafiają, a pewnie jeszcze rzadziej nad nimi reflektują. Niemniej warto te kwestie poruszać i wałkować, bo jest też spore grono ludzi, którzy takie pytania zadają po prostu nie zdając sobie sprawy, że mogą kogoś zranić, a uświadomione biją się w piersi.
      Do empatii trzeba dojrzeć.

      Polubienie

  5. Umiejętność czytania w myślach nie jest dana przedstawicielom gatunku ludzkiego. Empatia podobno tak, ale ja bym się nie zakładała. Jeśli nie chcesz o czymś rozmawiać – powiedz to wprost. Jeśli pytanie się powtórzy – słowem krótkim a szpiczastym można skończyć znajomość. Jeśli się komuś nie zwierzasz- czemu oczekujesz, że będzie wiedział, że coś nie gra?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s